reprywatyzacja

Nieznany aspekt reprywatyzacji

Równo dekadę temu – w 2012 roku –  Naczelna Dyrekcja Archiwów Państwowych zaalarmowała, iż w obliczu, jak to ujęto, niekorzystnej linii orzecznictwa sądowego, archiwa państwowe mogą stracić przejęte po 1945 roku zbiory na rzecz ich historycznych właścicieli, czyli potomków lub spadkobierców rodzin arystokratycznych. Wywołało to niemalże aferalny w posmaku oddźwięk w mediach, o czym warto przypomnieć w kontekście wydarzeń, jakie w kwestii reprywatyzacji (tzw. afera reprywatyzacyjna) działy się w Polsce za rządów PiS.

W sprawie zgłoszonej przez dyrekcję archiwów chodziło o częstokroć bezcenne, z punktu widzenia historycznego, dokumenty naszej państwowości: patenty i przywileje królewskie, diariusze i archiwa sejmowe; dość wspomnieć, iż ostatni właściciele Wilanowa, Braniccy, mieli w okresie międzywojennym w swoich zbiorach oryginał Konstytucji 3 Maja.

W toku postępowań sądowych wszczętych przez rodzinę Tarnowskich, a także przez spadkobierców rodu Branickich, ukształtowała się niekorzystna dla Skarbu Państwa linia orzecznictwa. Sądy zgodnie stwierdzały w ostatnich latach, że żaden z obowiązujących po II Wojnie Światowej aktów prawnych, nie miał wpływu na własność tzw. archiwów podworskich, a w szczególności nie miały takiego skutku przepisy o reformie rolnej

–  informują archiwa państwowe,  które w końcu lutego bieżącego roku, za upoważnieniem Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, przedstawiły ten problem na posiedzeniu sejmowej komisji kultury.

Po roku 1989, rodziny wystąpiły z roszczeniami o zwrot bezprawnie zagarniętych archiwaliów, co potwierdziło orzecznictwo sądowe, przyjmujące, iż nawet w świetle tzw. ustawodawstwa PRL, nie było podstaw, by rodowe zbiory dokumentów mogły być prawomocnie objęte wywłaszczeniami, które w myśl przeprowadzonej po wojnie reformy rolnej literalnie dotyczyły wyłącznie dóbr ziemskich. Sądy odrzuciły też argument przedawnienia roszczeń.

Wedle oceny Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych, najnowsze decyzje sądów, w tym też te wydane przez Sąd Najwyższy, grożą utratą przez instytucje państwowe dokumentów ważnych dla historii i kultury. Pojawiają się argumenty, iż oddanie prawowitym właścicielom wspomnianych zasobów, oznacza zagrożenie ich rozproszeniem, wyłączeniem z obiegu naukowego, i pogorszeniem ich stanu fizycznego. Jest to o tyle dziwne, iż nie ulega wątpliwości, że to polskie rody szlacheckie, powodowane motywacją patriotyczną, przechowały te dokumenty przez półtorawiekowy okres niewoli, kiedy nie było polskich instytucji państwowych, które mogłyby upomnieć się o ich „właściwe” – z punktu widzenia urzędniczego – traktowanie. Same Archiwa Państwowe nie kwestionowały przed sądami, że przejmowanie „archiwów podworskich”, które trafiały następnie do ich zasobów, dokonywało się na ogół z naruszeniem prawa. Jednak niechęć do oddania czegokolwiek w ręce prawowitych właścicieli, pozostaje.

Warto przypomnieć, iż tzw. Archiwum Dzikowskie Tarnowskich zawiera dokumenty od XIV wieku, i obejmuje ponad 4 tysiące teczek jednostek inwentarzowych z lat 1310-1951. Zgromadzone w nim materiały archiwalne dokumentują polityczną i gospodarczą działalność dzikowskiej linii rodu na przestrzeni kilku stuleci. W ocenie specjalistów, stanowią one „nieocenionej wartości źródła do badań nad dziejami I Rzeczypospolitej oraz okresu rozbiorów”.

Warto zwrócić uwagę na fakt, iż w zespołach przejętych akt znajdują się jednak nie tylko dokumenty „wagi państwowej”; uznani za „wrogów ludu” utracili też często najbardziej osobiste pamiątki – Adam Rybiński, reprezentujący rodzinę Branickich, mówi: „Bardzo nam zależy na tym, żeby archiwalia o charakterze publicznym były dostępne, ale wśród zabranych nam po wojnie dokumentów są rzeczy całkowicie osobiste jak np. listy mojej mamy czy babci, albo wiersze mojego wuja”.

Pozostaje mieć nadzieję, iż uda się znaleźć kompromis między opinią, jak się zdaje przeważającą wśród pracowników instytucji państwowych co do archiwaliów rodowych, dającą się streścić zdaniem „musimy je odzyskać i utrzymać”, a jak najsłuszniejszymi postulatami przedstawicieli naszej elity, którzy niejeden raz na przestrzeni dziejów dowiedli, że umieją o skarby kultury i pamięci Narodu dbać także za cenę życia; jest to chyba najlepsza rekomendacja dla tych, a nie innych, kustoszy.

Źródło: Stowarzyszenie Piotra Skargi

stowarzyszenie piotra skargi

Wojna toczy się tuż za naszą granicą. Polacy muszą się uzbroić

Agresja Rosji na Ukrainę pokazała, że w wojnie obronnej wielką rolę do odegrania ma nie tylko regularna armia, ale nade wszystko zmilitaryzowane oddziału obrony cywilnej. Te, bez umiejętności strzeleckich obywateli, bez obeznania z bronią nie będą skuteczne. Dlatego tak ważne jest dziś to, by ułatwić Polakom dostęp do broni. W tej sprawie, pod auspicjami kilku organizacji pozarządowych (Centrum Życia i Rodziny, Fundacja Ad Arma, Stowarzyszenie Piotra Skargi) powstały kampanie społeczne poruszające ten problem.

Read More
lawendowa mafia homoseksualizm a pedofilia

Lawendowa mafia: Ten film będzie oczyszczającym szokiem dla katolików

W dziejach Kościoła nie jeden raz mieliśmy do czynienia z przełomami moralnymi, wynikającymi z odejść części kapłanów od wiary i nauki Chrystusa. Wiemy i wierzymy, że także teraz Kościół Powszechny wygra walkę o swoją przyszłość z grupami duchownych, którzy sprzeniewierzyli się nauce Kościoła i popadli w grzech nieczystości. Wyprodukowany przez Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi film pt. „Lawendowa mafia” będzie jednym z narzędzi, które wspomogą proces oczyszczania naszej wspólnoty wiary, dlatego warto włączyć się w popularyzację dokumentu, niewygodnego dla tych, którzy niegodnie noszą szaty duchowne.

Krytyka z kręgów antyreligijnych

Docierające do nas z mass mediów informacje o przypadkach pedofilii lub praktyk homoseksualnych wewnątrz struktur duchowieństwa czy wspólnot zakonnych najczęściej okraszone są komentarzami uderzającymi w Kościół jako całość. Dzieje się tak dlatego, że autorzy materiałów o nagannych praktykach wśród duchownych chcą dalszego rozbijania Kościoła i umniejszania jego dorobku moralnego na przestrzeni tysiącleci. Jest im więc na rękę, by za winy tych, którzy sprzeniewierzyli się nauce Chrystusa obarczać ogół chrześcijan. Stosując mocno pokrętną argumentację wrogowie Kościoła nie potrafią przyznać, że zło, jakie niosą praktyki pedofilskie czy skandale homoseksualne, powstają z winy tych, którzy tak naprawdę sami odeszli od Kościoła.

Niestety, fakt prowadzenia się wbrew nakazom moralnym, jakie wynikają z przynależności do wspólnoty chrześcijańskiej, nie oznacza, że formalnie owi grzesznicy decydują się na odejście z Kościoła. Słabością i grzechem zaniechania jest oczywiście zbyt długie tolerowanie osób niegodnych nazywania się duchownymi wewnątrz Kościoła. – Ten film jest potrzebny i powinien dać z jednej strony do myślenia biskupom, z drugiej strony – stać się odpowiedzią wobec kłamliwych ataków na Kościół, w których doszukuje się źródeł tych problemów w samym celibacie. My pokazujemy, gdzie są prawdziwe przyczyny kryzysu – zauważa Sławomir Olejniczak prezes Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi.

Wołanie ze środka Kościoła

Tymczasem głosy o konieczności oczyszczających działań, o konieczności uruchomienia reakcji samoobronnych wewnątrz Kościoła Rzymskiego, płynęły od dawna, od najwyższych nawet hierarchów i od wielu duchownych z całego świata. Warto w tym miejscu przytoczyć słowa Papieża Benedykta XVI, jakie przypomniano na portalu Stowarzyszenia „Polonia Christiana” przy okazji opisu potrzeby powstania filmu pt. „Lawendowa mafia”.

„Sam papież Benedykt XVI wprowadził pojęcie „kliki homoseksualnej w Kościele”, natomiast papież Franciszek mówił o „homolobby”. Ponieważ sam szczególnie dużo wiem na ten temat, chcę pomóc papieżom w ograniczaniu tego lobby w Kościele (…) Jeśli ktoś pyta o przyczyny tego zjawiska, najkrócej rzecz ujmując, brak dyscypliny, brak rozumności, uleganie fałszywym teoriom psychologicznym, wpuszczanie do seminariów prawie wszystkich, a szczególnie homoseksualistów, doprowadziło do tego, że pojawiło się ich bardzo wielu wśród duchownych (…) Przykład trzech kardynałów z USA, Szkocji i Austrii pokazuje, iż dla ich awansu na tak wysokie pozycje musiała istnieć siatka wspierająca – to również słowa znanego naukowca z Krakowa.”

Z miłości do Kościoła i wierności Chrystusowi

Nadzieją, jaką dla nas – ludzi wiernych nauce naszego Zbawiciela – niesie przesłanie płynące z filmu „Lawendowa mafia” jest fakt, że w końcu powstał dokument, który porusza bolesne problemy nurtujące naszą wspólnotę w sposób odmienny niż wiele artykułów prasowych, reportaży, filmów czy tzw. newsów w gazetach, radio i TV.

Obecność (jako komentatorów) w filmie „Lawendowa mafia” dwóch kapłanów, oddanych sprawie naprawy Kościoła, pokazuje, że potrzeba oczyszczenia Kościoła jest pilna, ale powodzenie tego dzieła zależy od wsparcia, do jakiego jest zobowiązany każdy członek Kościoła. Ks. profesor Dariusz Oko i ks. Tadeusz Isakowicz – Zaleski mówią w swoich komentarzach o „lawendowej mafii” w sposób, w jaki powinni mówić ludzie dążący do oczyszczenia Kościoła i kontynuowania dzieła, do jakiego zobowiązał nas nasz Nauczyciel – Jezus Chrystus.

Sławomir Olejniczak: to „cegiełka” naprawy od Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi

Potrzeba naprawy Kościoła jest coraz powszechniejsza wśród wiernych, nie mających zamiaru poddawania się grzechowi zaniechania. Świadczy o tym reakcja publiczności obecnej na kinowej premierze filmu „Lawendowa mafia” w krakowskim kinie „Kijów”, zorganizowanej przez producenta tego dokumentu – Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi.

„Wymowną ciszę, jaka zapadła na długą chwilę po zniknięciu końcowych napisów „Lawendowej mafii, można odebrać jako czas osobistej refleksji, jaką daje to dokumentalne dzieło. Pokazane w filmie bolesne fakty, potknięcia i zadane przez lata Kościołowi rany mogą prawdziwie wierzących tylko umocnić. Z tej ciszy, przerwanej w końcu mocnymi brawami, i późniejszych rozmów w kuluarach bije wielce pozytywny przekaz.

Jest w Kościele Powszechnym wielkie grono Jego członków – osób duchownych i świeckich, którzy nie chcą milczenia na trudne tematy. Chcą ich rozwiązania, bo czują się odpowiedzialni za teraźniejszość i przyszłość ziemskiego Ciała Chrystusa. Dzieła takie, jak „Lawendowa mafia” są tylko katalizatorem odnowy i oczyszczenia.” – czytamy na portalu Stowarzyszenia Ks. Piotra Skargi.

„Lawendowa mafia” to film szokujący, ale też pełen ważnych informacji, jak choćby tych, mówiących o źródłach obecnego zepsucia płynących z rewolucji obyczajowej po II wojnie światowej, czerpiącej z liberalizmu obyczajowego i promocji postaw ateistycznych. Zepsucia, którego skutkiem są później ofiary pedofilii.

Dzisiaj, gdy potrzeba obrony Kościoła jest tak wielka, naszym wkładem w dzieło oczyszczenia może być choćby upowszechnianie wiedzy o możliwości samodzielnego poznania przekazu, jaki płynie z filmu „Lawendowa mafia” – filmu, który powstał z miłości do Kościoła, jako do dzieła naszego Zbawiciela.

– – – – – – – – –

Przeczytaj także: Film, który stworzono, czerpiąc z Ziemi Świętej

tydzień życia i wolności - stowarzyszenie piotra skargi

Tydzień Życia i Wolności: czy lockdown i ograniczenie wolności były konieczne?

W imię walki z pandemią rząd sięgnął do naszych praw i wolności. Jako obywatele i jako katolicy – wszak Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi i środowisko wokół niego tworzą ludzie wiary – pozwoliliśmy, by zepchnięto nas do niewidzialnego rezerwatu lockdownów, obostrzeń, kar i mandatów. Granice tego rezerwatu wyznaczał coraz większy apetyt organów i instytucji państwa na władzę, a także napływający zewsząd strach. Nadszedł czas, by powiedzieć temu STOP!

„Tydzień Życia i Wolności” to było właśnie nasze głośne „STOP” wobec chaosu rzekomego zarządzania kryzysem. Podczas sześciodniowej serii konferencji dokonaliśmy oceny życia społecznego, religijnego i ekonomicznego w Polsce dotkniętej tymi wszystkimi działaniami instytucji państwowych. Organizatorami kongresu były Stowarzyszenie Ks. Piotra Skargi oraz Stowarzyszenie „Polonia Christiana”.

Read More

stowarzyszenie kultury chrześcijańskiej - film via dolorosa

Film, który stworzono, czerpiąc z Ziemi Świętej

Niezwykłość przedsięwzięcia pod nazwą „Via Dolorosa” nie ogranicza się do samego faktu, że powstało ono w 100 procentach z dobrowolnych, często drobnych datków polskich katolików. To film, który nagrano, czerpiąc pełnymi garściami wiedzę i obserwacje ze współczesnej Jerozolimy. Pośród tych faktów, ujawnionych w produkcji firmowanej przez Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej, nie brakuje takich, które zaskakują, ale też i oburzają.
Read More

Organizacje pozarządowe i pseudorządowe

W polskich realiach łatwo pomylić organizacje trzeciego sektora z atrapami aktywności obywatelskiej, podpiętymi pod zasilanie finansowe z budżetu państwa. Wobec coraz większej dominacji tych drugich, przyszłość instytucji obywatelskich staje pod znakiem zapytania. Read More

logo pch24

Promocja satanizmu i okultyzmu w Polsce – nagłośnili to dziennikarze PCh24.pl

Dziennikarze związanego ze Stowarzyszeniem im. Ks. Piotra Skargi portalu konserwatywnego PCh24.pl uderzają na alarm: już w marcu w Toruniu startuje pseudowernisaż jawnie promujący praktyki okultystyczne i satanistyczne. Wszystko to za wiedzą Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego!

Read More

Święta Siostra Faustyna wybrana „Polką Stulecia”

Znamy wyniki konkursu na „Polkę Stulecia” organizowanego przez Konfederacje Kobiet RP. Zdaniem komisji konkursowej, na przestrzeni ostatnich 100 lat najbardziej wybitną Polką była Święta Siostra Faustyna Kowalska, która zdobyła prawie 20% wszystkich głosów. Zdaniem publicystów z Instytutu Ks. Piotra Skargi, wyniki nie są żadnym zaskoczeniem.

Read More

Krytycy literaccy czy obrońcy Antychrysta?

Ten tekst nie będzie typową recenzją książki. Dotknie za to poważnego wśród katolickich publicystów problemu. W środowisku tym podziały i różnice poglądów obecne są od kilku dekad, ale obecna głęboka dychotomia doktrynalno-ideowa nakazuje stawiać pytania o źródło i cele reprezentacji poglądów jednej z tych grup.

Read More

Instytut księdza Skargi przeciwko bluźnierstwu

Czy katolik musi godzić się na zło w przestrzeni publicznej i jej zawłaszczanie przez siły wrogie chrześcijaństwu? Czy musi zgodzić się na obrażanie największych dóbr? Na bezczeszczenie świętości? Zrzeszająca świeckich katolików organizacja przypomniała, że nie i nakłoniła Polaków do sprzeciwu wobec sztuki „Klątwa”. Read More